poniedziałek, 6 listopada 2017

Szafirowy trójkąt

Ze wszystkich tworów, które już zrobiłam, ten wisior należy do trójcy, z której jestem bardzo dumna. Trójkątny kaboszon posłużył mi kiedyś do zrobienia pierścionka. Były to początki mojego blogowania i teraz mam porównanie ile się przez ten czas nauczyłam. Zaczynałam wtedy od prostych rzeczy. Chciałam pokazać jak łatwo można stworzyć coś z niczego. Do dziś pozostało mi odnawianie lub wykorzystywanie staroci, tylko robię to teraz bardziej umiejętnie. Gdy wygrzebałam ten pierścionek, doszłam do wniosku, że tak piękny kaboszon nie może się marnować w taki paskudny sposób. Oderwałam go więc od spinaczowej bazy pierścionka i zrobiłam wisior. I w tej wersji tak już zostanie :)

środa, 27 września 2017

Cyrkonii blask

Każda kobieta lubi błyszczeć, a cyrkonie podobno ze względu na swoje właściwości optyczne uchodzą za bardzo dobrą imitację diamentów. Pierścionek wykonałam tym razem dla cioci. Wykorzystałam do tego stare oczko, które zachowała. Po oczyszczeniu go i obszyciu cyrkoniami powstała taka oto mała błyskotka. Cyrkonie przykleiłam, ale wciąż niestabilnie się trzymały, więc przyszyłam je nicią monofilową. Pierścionek podszyłam skórą w srebrnym kolorze. 

niedziela, 13 sierpnia 2017

Granatowy łapacz

Mój ścienny łapacz zachwycił swoimi piórkami nie tylko mnie, więc chciano, abym zrobiła jego znacznie okrojoną wersję w postaci wisiorka. Po raz pierwszy usłyszałam konkretny opis, a nie słowa "zrób mi coś ładnego" co ułatwiło mi sprawę. Kolorystykę wisiorka zachowałam oczywiście w granatowym kolorze, ale zaczepiłam do niego pozłacane elementy. Całość zawiesiłam na granatowym rzemieniu.

czwartek, 25 maja 2017

Oczka

Malutkie sztyfciki o średnicy około 8 mm są najmniejszymi kolczykami, które jak na razie udało mi się wyszyć. Miałam zrobić jedną parę z zielonymi oczkami, ale tak mi się spodobała ich srebrna oprawa, że zrobiłam jeszcze takie z szafirowymi kaboszonami. Jak Wam się podobają?

piątek, 21 kwietnia 2017

Ażurowe serce

Wisior z kolejnego kolczyka. Od pozostałych wyszywanek różni go to, że ażur jest po obu stronach wisiorka. Wedle życzenia wyszyłam go skromnie czarną muliną.
Moja wizja wisiorka wyglądała zupełnie inaczej. Jedną stronę chciałam pozostawić niewyszytą, natomiast druga strona miała być w pastelowych kolorach. Może jak uda mi się wygrzebać kolejne ażurowe kolczyki to wyszyje je w taki sposób.
Serce wisiorka bardzo mocno się błyszczy i odbija światło, więc trudno mi było go sfotografować, ale na trzecim zdjęciu uchwyciłam jego rzeczywisty złoty kolor.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...